Jacyż dziwni są poeci!Ledwo księżyc Im zaświeci,Zaraz – z miną przeokropną -Nos wlepiają w zimne okno
I, zdumieni nocną ciszą,Zachwycone wiersze piszą.Potem budzą się o świcie;Zeszyt biorą... - Jak myślicie:
Co w zeszycie zapisano?Sonet? Fraszkę? Tryptyk? Ano:Wierszyk ledwie rozpoczęty.Kto dla niego szuka pointy,
Niech ją sobie dzisiaj doda.... A poetów trochę szkoda,Bo, choć piszą nie na stopnie,Męczą dla nas się okropnie...