Wiersze dla dzieci

Piegowaty księżyc

Księżyc raz był popielaty,Piegowaty – w żółte łaty,Więc się kryjąc w swoim cieniuWzdychał w wielkim utrapieniu:

Czemu struna mego światłaNieopatrznie tak pobladła?Jakże blaskiem swym ogarnęGęste mroki nocy czarnej?

- Żegnaj, nocy księżycowa!Mówił księżyc... i się chowałI ogarniał żal piegusa,Że się cały umorusał.

Chciał, by – dumny z jego lica -Westchnął cicho do księżycaZachwycony astronauta,Wszakże w dawnych swoich kształtach

Rozpoznawał już nie blaski,Lecz jedynie pozór maski.Słowem: każda jego łataTo był istny koniec świata!

Próżno nocą srebrne gwiazdkiUkładały opowiastkiO walorach estetycznychPiegowatych sił kosmicznych.

Słysząc takie dyrdymały,Księżyc tylko wzdychał cały;Łzy wylewał aż po brzegiDrogi mlecznej. Co za piegi!

Aż pod koniec owej nocyZaświeciły z całej mocy;Zapałały tuż przed świtemSłońca blaski w nim odbite,

Pokrywając srebrem gładkimKsiężycowe niedostatki.Zląkł się księżyc swej poświaty.Uciekł – cały piegowaty -

W gorzkim smutku, z miną beksy,Pielęgnować swe kompleksy...

Spotkanie z poezją w Twojej szkole, przedszkolu lub bibliotece

Zygmunt Marek Miszczak chętnie odwiedza dzieci, młodzież i seniorów — czyta wiersze, opowiada o bohaterach historii i rozmawia o tym, skąd biorą się słowa.