Raz wybrał się Krzysio na łowy;Sieć w wodę zarzucił... i z głowy:W efekcie połowu do dzbankaTrafiła nieszczęsna kijanka
(Ucieszył się urwis: od dzisiajKijanka własnością jest Krzysia;Niech w dzbanku dorasta i szybkoDorosłą okaże się rybką,
Gdyż dobrze oglądać jest – niby -Podrosłe tak ryby zza szyby).Co na to – spytacie – kijanka?Cóż... Czekać nie chciała do ranka:
Na przekór dziecinnym pułapkom -Czmychnęła, bo stała się żabką.Zmieniła swą postać i terazNad stawem słyszymy ją nieraz,
Gdzie dni swe przeżywa i noceJak żaba – to znaczy rechoceI żadne na świecie akwariaNie wiedzą, czym taka jest aria.