Cel stawiając sobie wzniosły,Aby życie wieść dorosłe,Jaś do pracy się sposobił,Lecz od rana nic nie robił.
Czemu bowiem – któż to zgadnie -Chociaż umiał czytać ładnie,Gdy dawano mu lekturę,Właził Jasio w mysią dziurę?
Gdy prosiła mama Jasia:- Zacznij uczyć się, głuptasie,Chłopiec kładł się na kanapieZ pilotami trzema w łapie
I do góry leżąc brzuszkiem,Z wolna stawał się leniuszkiem.Cóż poradzić? Sercu chłopcaChęć do pracy była obca.
Aby życie wieść dorosłe,Być rolnikiem, sędzią, posłem,Nie wystarczy – drodzy moi -W i r t u a l n i e się uznoić,
Ani leżeć na foteluW w i r t u a l n i e szczytnym celu,Bo pragnienie bez ofiary,To jedynie czcze zamiary.