Od dawna spotykam tę PaniąPo drodze do pracy – przypadkiem.Ma włosy i skrzydła, jak aniołI chyba jest w wieku mej Matki.
Podejdzie, zagada, zapyta:- A co tam u Pana po święcie?Niekiedy zacina się płytaI wtedy milczymy zawzięcie.
W serdecznej, zwyczajnej rozmowiePadają pytania, opinie –Niekiedy banalne, nie powiem,Lecz o to już siebie nie winię.
Ktoś powie: - Dziwactwo to tanieI wszelkim wymyka się ramom!… A jednak to rzadkie spotkaniePrzeżywać dziś będę tak samo:
Powrócę w domowe pielesze;O wierszu zapomnę (nic po nim!);Z przygody się nowej ucieszęJa – wieczny na świecie anonim…