Mroźnej zimy biel uroczaŚlad zostawia na warkoczach.Rozpędzone, miękkie sanieWiozą dzisiaj małą Anię
Do krainy dawnych baśni.Noc Jej szepce: „Tylko zaśnij!”Jakże jednak zasnąć Ani,Gdy rycerze malowani
W gęstym śniegu przycupnęli,Cali w blasku – cali w bieli?Suną sanie; pędzą konie;Serce dziwnie w Ani płonie.
Co ma stać się – niech się stanie!Rozpędzone suną sanie -Nim na niebie gwiazdka zgaśnie,Wpadną dzisiaj między baśnie.
Po to bowiem Pani zimaTwarz przybrała białą mima,By dziewczynka owa małaChoć na chwilę zapomniała,Że to bajka tylko właśnie...