Dużo myślę o Covidzie.Marzę o tym, że za tydzieńSejm Uchwałę taką wyda:- Nie ma wcale już Covida,
Bo z wirusa tej niedzieliWszyscy naraz wyzdrowieli.Dzisiaj (tak by napisali)Pozwalniano ze szpitali
Ojców, matki, na ostatkuNaszych mądrych, dzielnych dziadków.Wszyscy silni są i zdrowi,Wobec czego Ministrowie
Zapraszają na uliceUczniów oraz uczennice.Niech opuszczą mury jaskińBez dystansu i bez maski!
W tłumie, w tłoku i w uściskachRadość na nas czeka bliska...Wtedy właśnie – w owym tłumieUznam pewno i zrozumiem,
Że prócz licznych wad niestety,Miał ów wirus i zalety:Choć nie wierzę w to na poły,Zatęskniłem już do szkoły...