Nie będzie ze mnie dziś poety,Choć wierszyk właśnie miałem w planie.Wiersz nie wychodzi mi, niestety -I muza poszła na wygnanie.
Czemu dziś ze mnie kpi Erato?Niełaską swą mnie dzisiaj darzy,Gdy ja tak wiele dałbym za to,By poetycko się rozmarzyć?
Okrutne muzy są wyroki,Lecz na cóż duch mój buntowniczy?Konieczne przedsiębiorę kroki,Żeby się z muzą pohandryczyć:
Wzrok swój przykuwam wprost do nieba... -Myślami swymi trafiam w pustkę.Sylaby zliczam, jak potrzeba -Natchnienia idą na przepustkę.
Próbuję pisać jak najprościej,To znów fantazji puszczam wodze...,Lecz ni tu piękna, ni radości!Znów jeden brulion na podłodze.
Tak się mozolę, pocę, trudzę -Tu coś dopiszę, tam coś zmienię;Wspomnienia dawnych wierszy budzę… Lecz wszystko na nic. R o z p r o s z e n i e.
W końcu przyzywam wszystką wiedzę- Z tego pożytek też niewielki.Strapiony sam w pokoju siedzę,Natchnienia łowiąc jak muszelki...