Pies to zwierzę, które szczeka,Tudzież warczy na człowieka.Bryś jest dumą swego pana.Z tej przyczyny już od rana
Siedzi w budzie całej z desekI, jak żaden inny piesekZasługuje na pieszczoty.Dobrze jednak wiemy o tym,
Że gdy spotka Bryś intruza,Zmięknie intruz, jak meduzaI bez wiedzy gospodarzyWięcej przyjść się nie odważy.
Bryś spod oka na nas zerka.Gdyby spojrzał do lusterkaTakim wzrokiem, to zwierciadłoWnet by w drzazgi się rozpadło.
Chociaż dziś jest na łańcuchu,Ja się boję i w bezruchuMarzę o tym, żeby psiskoNie podeszło do mnie blisko.
Choć intencje miałem czyste,Nawet własny swój tornisterOddam temu, kto pogłaszczePółotwartą Brysia paszczę.