Ponawiam zawartą we wniosku mym tezę(Bo pierwszy mój wniosek pozostał bez echa!),Że Pani, choć niby fachowiec i Prezes -Stanowczo za rzadko się do mnie uśmiecha!
Na przykład przedwczoraj, gdy miałem nadzieję,Że Pani mi czasu choć kwadrans poświęci,Wysłała mnie Pani – jak zwykle – za klejem.Dla Pani istnieli jedynie petenci!
… A ja, chociaż serce oddane mam kadrom,Oddaniem niezmiennym i Panią obdarzam.I to właśnie stało się w sercu mym zadrą,Że Pani w ogóle mnie nie zauważa!
- I nie wie, że prestiż Wydziału podnoszę,Gdy spodnie prasuję równiutko – na kancik,Lecz co bym nie włożył – każdego dnia – proszę (!)Przychodzą do Pani ci kooperanci!
Ja wiem, że nie szata a Logo nas zdobi,Lecz Pani specjalnie nie bywa w Wydziale,A to już wygląda zwyczajnie na mobbing,Gdyż trwa permanentnie i długotrwale!
Reasumując - wnioskuję formalnie:Niech Pani uwzględni me plusy dodatnie,A skoro zajętą ma zbyt poczekalnię,Niech spotka się ze mną... wieczorem... prywatnie.