Nikt doprawdy, jak świat światem,Nie był takim abnegatem…Jaś do wody wstrętem pałałI, jak każdy świszczypała -
Nie umywszy się w ogóle,Wkładał spodnie i koszulę.Załamywał dłonie tata:- Co za brudas! Koniec świata!
Spędzasz ojcu sen spod powiek!Jasiu! Umyj się, jak człowiek!… Na nic prośby i monity;Chłopiec chodził nieumyty,
Gdyż, jak stwierdził raz ukradkiem:- Czystość zbędnym jest dodatkiem.Można myć się – tak to ujął -I zwyczajnym być niechlują...
Dnia pewnego – zimą – w ferie –Spojrzał chłopiec na bakterie...… Nie przez palce. Przez mikroskop.Jeśli wiarę dać pogłoskom,
Wtedy właśnie – moi mili –Nabył chłopiec w jednej chwili(Rzec by można: naukowo)Mądrość trudną, ale zdrową:
- Brud - to chorób jest siedlisko.Kto pochyla się nad miską;Kto się co dzień dzielnie myje,Czyste ząbki ma i szyję.
Kto z Was, dzieci – mówiąc szczerze –Jasia w sobie nie dostrzeże,Ten (choć pointa to niezwykła)Niechaj bierze z Niego przykład:
Od tej pory, proszę dzieci,Jaś nie brudzi i nie śmieci…