Ty jesteś tak blisko, gdy jesteś daleko...A gdy się przybliżam nieostrożnym gestem,Odpływasz ode mnie w dal nieznaną – rzeko...Nie wiem, dokąd płyniesz, chociaż obok jestem...
Nie wiem, jaka jesteś. Nie znam Twojej głębi.U Twych brzegów stojąc, w niemym trwam zachwycieNad błękitem nieba i krzykiem gołębi,Obudzonych szumem Twoich wód o świcie.
- Rzucić się w milczeniu w Twoje kręte fale!Poznać Twoje nurty! Poznać toń bezdenną!- Nie. Tego nie umiem! Próżne, próżne żale...Będę gorzko płakać w ciemną noc jesienną.
… Gdy naprzeciw siebie trwamy tak oboje,Szukam swojej twarzy i ją widzę na dnie.Zwierciadło srebrzyste! O, szczęście Ty moje!Czemu widzę swoją twarz tak niedokładnie..?
Czemu pokazujesz, jak w krzywym zwierciadleTwarz mą wykrzywioną, przewrotna artystko?Kiedy ja Ci patrzę w oczy prostopadle,Pokazujesz zarys. I to ma być wszystko?