Stuka, puka do okienkaI w piosenki swojej dźwiękachSkrywać zda się motyw krótki:- Jestem smutkiem. Jestem smutkiem…!
… A ja, grozy jego świadom,W oczy patrzę listopadomZwiastującym złe nastroje,Bo się wcale ich nie boję.
… A ja widzę, a ja słucham,Bo jesienna owa plucha,Zakłócając głuchą ciszęSłodko do snu mnie kołysze.
Ta melodia senno-dżdżystaJest jak trębacz i artysta –Dla mnie ona wszak obwieszczaPełen słońca dzień – po deszczach.