Kiedy mieli lat ukończyć osiemnaście;Gdy żołnierskiej zażądano od Nich krwi,Szli Niezłomni poprzez wichry i przepaścieW ogień walki – wieczną Chwałę tamtych dni!
Nie ufali bolszewikom i amnestii,Bo przed Bogiem zwykli chylić swoją skrońI wierzyli w Niepodległość, a w tej kwestiiDecydować mogła tylko polska broń.
… I ponieśli tę ideę chłopcy z lasu,Niby polski, narodowy, święty znicz.Czcił Ich Naród - mściła na Nich się tymczasemZ marginesu społecznego wzięta dzicz.
Szli patrioci na Syberię i tortury,Na więzienny, obozowy, głodny wikt.Milczeć o Nich miały rządy i lekturyI wspominać nie miał prawa o Nich nikt.
Ci, co kwiatem byli kraju i orężem;Co z AK się wywodzili albo z WiN -Ci największy ponieść mieli winy ciężar,Której imię: Niepodległy, Wolny Czyn.
Zostawili nam Ojczyzny dumną pamięćI Wolności zostawili tamtej zew,Byśmy w sercu Ją ponieśli jako znamię,Bo Ją przecież uświęciła polska krew...!
Lublin, 1. III. 2021 r.
